Czy można wprowadzić do urządzenia Volla tryb poszukiwania punktów?

 

 

Czy można wprowadzić do urządzenia Volla tryb poszukiwania punktów?

Jest to pierwsze pytanie, które zazwyczaj zadają początkujący. Swego czasu z urządzeniami do poszukiwania punktów eksperymentowały praktycznie wszystkie firmy opierające się na akupunkturze, lecz stopniowo zainteresowanie tym tematem przepadło niemal u wszystkich.

Opór punkcie akupunkturowym jest o wiele mniejszy niż wokół niego. Na tym właśnie opiera się zasada działania wszystkich urządzeń poszukiwawczych. Urządzenie poszukiwawcze składa się z czujnika diodowego i schematu progowego. Aby znaleźć punkt trzeba podłużnymi ruchami przesuwać elektrodą pomiarową po okolicy przypuszczalnego miejsca znajdowania się punktu. Jeśli opór na jakimś odcinku tej okolicy mieści się w granicach działania schematu progowego, zapala się czujnik diodowy. Uznaje się wówczas, że elektroda znajduje się w punkcie. Wydawałoby się, że wszystko jest takie proste. Lecz zmniejszony opór skóry występuje nie tylko w punktach, lecz także w miejscach niejednorodności naskórka. Oprócz tego opór punktów od „zwyrodnieniowych” do „zapalnych” mieści się w dość znacznych granicach. Jeśli urządzenie progowe ustawi się na cały zakres, to będzie ono działać nie tylko w punktach, lecz wszędzie. Jeśli zaś zawęzi się granice, to na poszczególnych punktach urządzenie nie będzie działać w ogóle. Różnie próbowano rozwiązać ten problem. W szczególności przy pomocy wielokanałowych urządzeń progowych, w których każdy kanał nastrajany był na określony opór. 

Sens wypuszczenia na rynek tego typu urządzeń jest niewielki. Przecież taka ozdóbka niepotrzebnie dubluje czujnik elektrody do diagnostyki Volla. Były też inne wersje, lecz żadna z nich się nie przyjęła. Poza tym sama operacja poszukiwania punktów prowadzi do tego, że punkt szybciej się męczy i niemal dwukrotnie wydłuża się czas potrzebny na badanie. W związku z tym urządzenia do poszukiwania punktów nigdy nie cieszyły się popularnością wśród lekarzy. Zarówno refleksoterapeuci jak i specjaliści z dziedziny diagnostyki Volla tak czy inaczej na pamięć znają lokalizacje punktów. Łatwiej im i szybciej znajduje się punkty według wskazówek anatomicznych. Teoretycznie tego typu urządzenia mogą być potrzebne początkującym, ale przecież jeśli człowiek planuje stale pracować w dziedzinie elektropunktury, to poświęcenie jakiegoś czasu na naukę odszukiwania punktów biologicznie aktywnych nie powinno stanowić dla niego problemu. W przyszłości pozwoli to zaoszczędzić wiele sił i czasu. Dlatego we współczesnych profesjonalnych kompleksach diagnostycznych jakiekolwiek urządzenia do poszukiwania punktów nie występują. Inna sprawa, to różne domowe przybory do terapii akupunkturowej. Z reguły wyposaża się je w jakieś ułatwienia do odszukiwania punktów. Lecz jest to inna klasa urządzeń i nie powinna być stosowana w gabinetach.